Ofelia wydaje się być znajoma. Może nawet być tak, że już gdzieś ją widzieliście. Z pewnością nie w tym wydaniu, z którym teraz rusza. Dotychczas kojarzona raczej z rysów twarzy, teraz zacznie się wam kojarzyć ze słowami, dźwiękami, a za chwilę wszyscy będziecie śpiewać razem z nią. Nie lubi oddawać roboty innymi, jak mówi „ Lubi robić sama swoje” więc napisała, zaśpiewała i zagrała. Dużo biegała po scenie przebierając się za innych, ale o niczym nie marzyła tak jak o tym żeby biegać po niej będąc sobą. Ofelia to wyobrażenie o celu wędrówki i opowieść o wszystkim, co rozegrało się na drodze. To głęboki oddech świeżym powietrzem i otwarte zaproszenie na zewnątrz. Z miłości do muzyki, nieuległe słowo w ruchu. Piosenki wymierzone w nieczułość. Serce bijące w przylgnięte ucho. Nowe.

© Marcin Czarnecki Music